Menu:
Warto poczytać:
Transport, Eksport, Import lotniczy - Schenker
Otóż, delikatne stworzonko dużo latało i miało wielu przyjaciół w różnych stronach świata, ale nie zaprzątało swojej malutkiej główki formalnościami celnymi, a przecież kiedy nie leciał sam, a z pchełkami, które bardzo lubiły jego mięciutkie pióreczka, był to już transport lotniczy, kiedy wiózł ze sobą jakiś podarunek, choćby świeżo upieczone ciasto, zaliczało się to pod eksport lotniczy, a kiedy dostał cos od swoich znajomych, nawet jeśli był to drobny kamyczek nosiło to nazwę import lotniczy. I tak, nieświadomy formalności latał dalej za granice i jeszcze dalej, łagodząc otoczenie swoim urokiem. Ale po jego śladach kroczył już wysłannik służb bezpieczeństwa. Latał za malutkim ptaszkiem, wypytywał jego przyjaciół i szukał innych dowodów, które mogłyby obciążyć naszego żółciutkiego przyjaciela, bo transport lotniczy za dużo już pieniędzy stracił na nie opodatkowanych prezentach ptaszka.
cześć 1 -
cześć 2 -
cześć 3